kara a nie wyrok
Witam Cię kochanie, nie masz już dosć? Ciągłe wyrzucanie Tobie czegoś co zrobiłaś wieki temu, wyciąganie przy pierwszej lepszej kłótni, po kolejnych rozmowach, gdzie już miał być koniec z tym tematem, gdzie już przewałkowałaś to na milion razy a każde inne słowo tłumaczenia się jest kraktowane jako próba kłamstwa (bo przecież za pierwszym razem użyłaś dokładnie tych a nie innych słów). Tak wiem, masakra. Dzieje się to zawsze wtedy, gdy podczas sprzeczki czy wytknięcia mu jego niedociągniecia, partner nie ma argumentu i wyciąga sprawdzoną kartę- kartę Twojej winy sprzed lat. To tak jakbyś dostała wyrok dożywocia. Ty już zawsze będziesz dla niego tą winną. Dlaczego? Bo nie umie inaczej, bo nie ma nowego argumentu ? Nie, robi tak bo jest toskykiem, którego Ty na czymś

